Trzebnica: Szpitalowi na ratunek

Fatalne warunki na sali operacyjnej znanego szpitala w Trzebnicy. Jest pomoc od rządu i pieniądze na nowy sprzęt.

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij
O trzebnickim szpitalu im. św. Jadwigi Śląskiej mówi się, że to drugi najbardziej znany szpital w Polsce. Na pierwszym miejscu jest... Leśna Góra z serialu „Na dobre i na złe”. Jedna i druga placówka ma problemy z finansami, tylko że w Trzebnicy muszą sobie radzić w rzeczywistości, a nie na ekranie.
Powiatowy szpital w Trzebnicy wykonuje operacje na poziomie światowych klinik. Problem w tym, że pieniądze ma porównywalne z innymi szpitalami powiatowymi w kraju. Trzebniccy chirurdzy słyną z replantacji odciętych kończyn i jako pierwsi w Polsce zrekonstruowali utracony kciuk przeszczepem palca z nogi. Jednak szpital od ponad 10 lat wykonuje zabiegi replantacyjne ratujące sprawność kończyn pacjentów, właściwie wbrew swojemu interesowi ekonomicznemu. I to nie mając sprawnego sprzętu. W liście, który chirurdzy ze szpitala w Trzebnicy napisali do minister zdrowia Ewy Kopacz czytamy: „Nie można wykonywać zabiegów mikrochirurgicznych bez mikroskopu, z rozpadającym się stołem operacyjnym, z lampami sprzed 20 lat, które gasną podczas operacji i awaryjnymi urządzeniami do tamowania krwi”. Ale to nie koniec. Lekarze tłumaczą ministerstwu, że nie mają nawet wiertarek chirurgicznych i muszą je pożyczać z ortopedii. W tym czasie pacjent czeka na sprzęt już na stole!
– W tej sytuacji potrzebny był apel środowiska medycznego wspierany przez powiat – tłumaczy Robert Adach, starosta trzebnicki. – Wiem, że sprawa dotarła aż do rady ministrów i do premiera Donalda Tuska – dodaje starosta.
∨ Czytaj dalej

Ostatecznie wojewoda dolnoślaski znalazł milion złotych, które przyznał powiatowi na nowe wyposażenie sali operacyjnej szpitala św. Jadwigi. Starosta dołożył 200 tys. i wczoraj został opublikowany przetarg, który będzie rozstrzygnięty we wrześniu, a nowe urządzenia pojawią się jeszcze do końca tego roku.
– Jest problem z finansowaniem szpitali powiatowych, które wykonują tak niecodzienne zabiegi jak tan w Trzebnicy – tłumaczy Jakub Szulc, wiceminister zdrowia. – Ministerstwo nie może bezpośrednio przekazać środków, dlatego zrobił to wojewoda. My gwarantujemy, że znajdziemy pieniądze na kolejne transplantacje, bo szpital już wyczerpał kontrakt na ten rok – dodaje minister Szulc i zapewnia, że resort stawia na transplantologię, szczególnie gdy jest ona prowadzona na tak wysokim poziomie jak w Trzebnicy.
Jerzy Wójcik Jerzy Wójcik
źródło: Naszemiasto.pl

Więcej na temat

Komentarze (0)

avatar
Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię